M

Strona Główna

Realizacje

Usługi

Pracownia

Artykuły

Kontakt

Czy na pewno możesz nazywać siebie graficzką?

Może to pytanie brzmi dziwnie, jeżeli projektujesz, zajmujesz się grafiką komputerową i na co dzień pracujesz z klientami nad ich markami. Bo najprostsza odpowiedź brzmi pewnie: tak, jestem graficzką.

Ja też przez długi czas tak o sobie mówiłam.

Prowadzę pracownię marki, projektuję od 2014 roku i przez wiele lat to określenie było dla mnie naturalne. Było proste, zrozumiałe i wygodne. Kiedy ktoś pytał mnie, czym się zajmuję, mogłam odpowiedzieć jednym zdaniem, bez wchodzenia w szczegóły.

Tylko że z czasem zaczęłam czuć, że to słowo nie do końca oddaje to, co naprawdę robię.

Bo mimo że finalnie dostarczam klientom pliki graficzne, logo, elementy identyfikacji czy strony internetowe, to coraz bardziej widzę, że one są raczej efektem naszej pracy niż jej sednem.

I właśnie dlatego zaczęłam się zastanawiać, jaka tak naprawdę jest moja rola w kontakcie z klientem i czy na pewno powinnam nazywać siebie graficzką?

Czy ja rzeczywiście sprzedaję logo? Czy sprzedaję stronę internetową? Czy może robię coś zupełnie innego, tylko przez długi czas nie umiałam tego dobrze nazwać?

Możesz czytać dalej lub obejrzeć wideo o tym czy na pewno możesz nazywac siebie graficzką.

Projektowanie to tylko część procesu.

Myślę, że bardzo dużo zmieniły spotkania z klientami.

Rozmowy.
Networkingi.
Spotkania wstępne.
Słuchanie ludzi opowiadających o swoich markach i biznesach.

I nagle zaczęłam zauważać coś bardzo ciekawego. Że ja nie rozmawiam z nimi głównie o projektach.

Nie ekscytuje mnie najbardziej samo stworzenie logo czy dobranie kolorów. Oczywiście nadal bardzo lubię projektowanie, estetykę i cały proces kreatywny, ale zauważyłam, że najbardziej interesuje mnie coś innego. To, kim jest ta osoba, co ją wyróżnia, jak chce się czuć w swojej marce, jak chce być odbierana i dlaczego właściwie robi to, co robi.

I przez długi czas wydawało mi się, że może trochę przesadzam z tym wszystkim. Że może ta moja potrzeba analizowania, dopytywania, zagłębiania się w osobowość właściciela marki, szukania sensu i wartości jest trochę przerostem formy nad treścią.

Bo przecież klient przyszedł po branding lub identyfikację wizualną, więc po co aż tak głęboko w to wchodzić? Ale dziś widzę, że dla mnie to jest jedyny właściwy sposób pracy. Przynajmniej z tymi klientkami i klientami, z którymi naprawdę chcę pracować.

Z czasem zauważyłam też, że ogromna część tej pracy zaczyna się jeszcze przed projektowaniem. Od odpowiednich pytań. Dlatego stworzyłam własny pakiet formularzy i briefów dla projektantek, który pomaga dużo głębiej wejść w markę klienta i wyjść poza powierzchowne odpowiedzi.

Moje idealne klientki i klienci potrzebują więcej niż tylko "ładnego projektu".

I myślę, że to jest tutaj bardzo ważne. Bo są osoby, dla których marka jest po prostu narzędziem sprzedaży.
I to jest całkowicie okej. Ale są też ludzie, dla których marka jest czymś dużo bardziej osobistym. Sposobem wyrażenia siebie. sposobem tworzenia własnej rzeczywistości, spełnianiem jakiegoś marzenia lub próbą zbudowania życia bardziej po swojemu.

I właśnie takie osoby najczęściej trafiają do mnie. Dla nich bardzo ważne jest to, żeby marka naprawdę ich reprezentowała. Żeby to, czym się otaczają, co pokazują światu i co tworzą miało znaczenie. Żeby było spójne z nimi, a nie tylko „ładne”.

I właśnie w tym widzę dziś swoją rolę - w pomaganiu komuś odkryć i nazwać to, co często jest jeszcze niewypowiedziane. W wydobywaniu rzeczy, które ta osoba intuicyjnie czuje, ale jeszcze nie umie przełożyć na język marki, komunikacji czy obrazu.

Myślę, że wiele projektantek dochodzi w pewnym momencie do miejsca, w którym nie chce już tylko projektować ale zacząć świadomie budować studio i życie, które naprawdę mają sens, również finansowo. Właśnie dlatego stworzyłam materiał o wycenie swoje pracy w oparciu o wizję studia i życia - zapraszam Cię jeżeli czujesz, że to o Tobie.

Czy na pewno możesz nazywać siebie graficzką?

Dobrze zaprojektowana marka wpływa nie tylko na klientów, ale też na właściciela .

Przez długi czas myślałam, że największą wartością brandingu jest to, o czym mówi się najczęściej: dobry design buduje zaufanie, podnosi postrzeganą wartość, sprawia, że ludzie są skłonni zapłacić więcej i pomaga szybciej zdobywać klientów.

I to wszystko jest prawdą - to rzeczywiście działa. Z czasem jednak odkryłam coś, co wydaje mi się nawet ważniejsze. Dobrze zaprojektowana marka wpływa na to, jak właściciel marki funkcjonuje we własnym biznesie.I mam poczucie, że bardzo mało się o tym mówi.

Wyobraź sobie, że idziesz na networking albo jakieś spotkanie biznesowe, na którym masz poznać nowych ludzi, porozmawiać, być może zdobyć klientów albo nawiązać wartościowe relacje.

I wyobraź sobie, że przypomniałaś sobie o tym wydarzeniu dosłownie chwilę wcześniej. Wybiegasz z domu w poplamionych dresach, z włosami związanymi byle jak, zmęczona, zestresowana i z poczuciem, że zupełnie nie jesteś przygotowana.

Jak będziesz się czuła po wejściu do tej sali?

Prawdopodobnie będziesz chciała się schować, nie rzucać w oczy, nie zabierać głosu i nie zwracać na siebie niczyjej uwagi. Możesz wręcz czuć zawstydzenie.

A teraz wyobraź sobie odwrotną sytuację.

Idziesz tam przygotowana. Ubrana tak, że czujesz się sobą, dobrze, swobodnie i pewnie. Wchodzisz do tej samej sali zupełnie z inną energią. Chętniej rozmawiasz, chętniej pokazujesz siebie i łatwiej zabierasz głos.

I dokładnie tak samo działa marka.

Jeżeli czujesz, że Twoja marka wygląda amatorsko, nie reprezentuje Cię naprawdę, coś jest w niej niedopracowane albo po prostu widzisz w niej już „starą wersję siebie”, to jaka jest szansa, że będziesz z pewnością wychodzić z nią do ludzi?

Że będziesz z dumą o niej mówić?

Że będziesz ją promować z lekkością?

Problemem często nie jest design.

Żle działająca marka nie zawsze oznacza, że marka jest brzydka albo źle zaprojektowana.

Bo można mieć markę, która jest estetyczna, profesjonalna i dopracowana, a jednocześnie kompletnie się z nią nie utożsamiać.

Można patrzeć na nią i czuć, że to już nie jestem ja. Że to jakaś stara wersja mnie, stary etap albo sposób myślenia, z którego po prostu się wyrosło.

I wtedy pojawia się ogromny opór przed pokazywaniem tej marki światu.

Dlatego uważam, że najsłabszym ogniwem każdego biznesu bardzo często nie jest oferta, algorytm czy strategia, tylko właściciel marki. Jego mindset, relacja z własną marką i poczucie, czy naprawdę może się z nią utożsamiać.

I właśnie dlatego wierzę, że dobrze przeprowadzony branding ma ogromny wpływ na rozwój biznesu. Nie tylko dlatego, że wygląda profesjonalnie i buduje zaufanie, ale dlatego, że sprawia, że właściciel zaczyna funkcjonować inaczej.

Pewniej mówi o swojej marce.
Odważniej wychodzi do ludzi.
Chętniej pokazuje swoją pracę i zaprasza innych do swojego świata.

Czy na pewno możesz nazywać siebie graficzką?

Czy na pewno możesz nazywać siebie graficzką?

I tutaj wracamy do początku, bo może rzeczywiście jesteś graficzką, ale rozważ jeszcze raz czy na pewno możesz nazywać siebie graficzką.

Ja też współpracuję z graficzkami i projektantkami, które świetnie odnajdują się właśnie w tej roli. Lubią tworzyć, projektować konkretne elementy, dopracowywać estetykę, realizować koncept i wspierać większą wizję od strony wykonawczej.

I to jest bardzo wartościowe.

Ale może jesteś gdzieś indziej na tym spektrum.

Może coraz bardziej interesuje Cię strategia, transformacja, duża wizja i budowanie marek od środka. Może bardziej niż samo projektowanie interesuje Cię człowiek stojący za marką i to, jak ta marka ma mu pomóc wejść w kolejny etap biznesu.

I myślę, że warto sobie to pytanie uczciwie zadać po to, żeby zrozumieć, co rzeczywiście robisz, jak pomagasz i jaką rolę pełnisz w tym całym procesie. Bo kiedy to zrozumiesz, zupełnie inaczej zaczynasz komunikować swoją markę, budować ofertę i pokazywać swoją wartość. I być może pierwszy raz poczujesz, że sposób, w jaki mówisz o swojej pracy, naprawdę jest spójny z Tobą.

0 Komentarzy

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Listy z Pracowni

Dołącz do newslettera dla projektantek, w którym dzielę się kulisami prowadzenia studia, procesami pracy, budowaniem marki i przemyśleniami, którymi nie dzielę się publicznie. 

Witaj!

 

Nazywam się Karolina Krysztofiak i jestem założycielką Krysztofiak Studio - pracowni marki, gdzie pracujemy w duchu meaningful brandingu.

 

Poza pracą z klientkami dzielę się też moim doświadczeniem z projektantkami - tym, czego sama uczyłam się przez lata prowadzenia studia: jak układać procesy, rozmawiać z klientami, wyceniać swoją pracę i budować markę, która wspiera to jak chcesz żyć i pracować.

Jeśli jesteś projektantką i czujesz, że jesteś w momencie układania swojej drogi zawodowej, możesz zajrzeć do moich materiałów i konsultacji stworzonych właśnie z myślą o Tobie.